Są takie sytuacje , które odganiamy w myślach.
Nie przyjmujemy do siebie, nie chcemy znać czy mieć możliwość poznania...
Są zdarzenia o których myślimy "to nas nie dotyczy" "to nas nie spotka"...
Są scenariusze ,których nie chcemy w swoim życiowym filmie.
Są sceny jak z horroru, podczas których chcemy zakryć oczy jak najprędzej...
Nie zawsze niestety się to udaje...
Mamie Madzi jak i małej Magdalence się to nie udało...
Mam ciało pokryte gęsia skórką, po ciele biegną truchtem dreszcze, lęk przeszywa mnie od stóp do głów...
Gdy usłyszałam w wiadomościach o tym zdarzeniu, gdy zobaczyłam zdjęcie tego maleństwa..
Zamarłam, otępiałam, nogi miałam jak z waty... bo to dziecko... bo takie małe, bo sama jestem mamą...
Nie chcę nawet myśleć o tym co czuje teraz Mama Magdy, nie jestem nawet w stanie wystrzelić na szczyt swej wyobraźni by móc poczuć ten potworny ból...
To serce rozdarte na tysiące drobniuchnych kawałków, ten lęk i obawy, gdzie jest, co się z Nią dzieje, czy jest głodna czy zdrowa............................................................................................
I codzienna, całodobowa modlitwa o Jej szybkie odnalezienie...
Ryczeć mi się chce, wyć jak wilk do księżyca.....
boli mnie dusza boli mnie całe ciało jak o tym pomyślę......
Proszę Was abyście miały oczy i uszy szeroko otwarte...
Bo może którejś z Was uda się coś zauważyć....
Jestem sercem z Małą Magdalenką i Jej Rodzicami.....
maggie
- Konwaliowa Bombonierka
- Wlkp, Poland
- Mama lukierkowej Matyldy, posiadaczka męża i Kota:) Architekt wnętrz, Charakteryzator teatralny,wizażysta,malarka... Pasjonatka każdej dziedziny sztuki. Domatorka,lubiąca wyszywanie,pieczenie, klejenie,dzierganie i całą masę innych rzeczy:)
piątek, 27 stycznia 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

niestety takie rzeczy nie dzieją się tylko w filmach.. a jak widać nawet w moim mieście.. oby się odnalazła ta malutka ;(
OdpowiedzUsuń na zawszezgadzam się - masakra jakaś!!!!
OdpowiedzUsuń na zawszedziękuję kotek za zamieszczenie posta u siebie :*
OdpowiedzUsuń na zawszenawet nie mogę o tym myśleć.....
OdpowiedzUsuń na zawszeopisałaś to chyba najwyraźniej jak się da ja podobnie to odczuwam na facebooku roi sie od zdjęć wszyscy zamieszczamy je po kilka razy ja juz twarz małej Madzi rozpoznałabym wszędzie i oto chodzi właśnie , też żyje nadzieja ze jak najprędzej odnajdą małą Madzie :(
OdpowiedzUsuń na zawszeTo straszne, współczuję matce Madzi!
OdpowiedzUsuń na zawszeTak mi się teraz taka myśl nasunęła, po tym, co napisałaś...Internet to fajna sprawa, ale...dostęp do blogów itp. ma szalenie wiele osób, nie wszyscy z nich są dobrzy.To chyba każda/y z nas wie. Nie to, żebym się czegoś czepiała, ale zamieszczając zdjęcia swojego dziecka/dzieci chociażby na blogu, fejsie i innych portalach, uważam że ze strony rodziców jest nierozsądne i niepoważne! Toż na własne życzenie podsuwamy jak na tacy wizerunek swoich najbliższych, czy to jest bezpieczne? Pokazujemy swoja wnętrza, opisujemy wiele różnych rzeczy i dla kogoś, kto jest fajną blogową koleżanką, jest ok. Ale dla kogoś czyt. bandziora, który czyta sobie, oglada sobie, a potem planuje straszliwe rzeczy...i nie musi się zbytnio wysilać, wszystko ma podane jak na tacy. Kiedyś, jak moje córcie były małe, zafascynowana macierzyństwem umieszczałam ich fotki na różnych portalach, ku temu przeznaczonych...do czasu aż którejś z koleżanek wizerunek dziecka, nie został gdzieś tam zamieszczony itd. Pomyślałam sobie, że skąd ja mam wiedzieć, kto tę stronę tworzy? Może sami pedofile!? Mają jak na tacy zdjęcia różnych dzieci i nie muszą ich kraść, bo rodzice sami zakładaja tam konta i umieszczają zdjęcia. Wiem wiem, może ktoś powie, że przesadzam, wyolbrzymiam...ale ostrożności nigdy za wiele.
A może matka Madzi też umieszczała takowe zdjęcia, ktoś sobie upatrzył jej dziecko i tragedia gotowa! Oczywiście to tylko taka hipoteza z mojej strony, ale kto wie...
Więc Drogie Blogowiczki (i nie tylko) zastanówcie się, zanim umieścicie wizerunek swoich najbliższych w internecie!